Są tacy ludzie, którzy uważają, że wiadomości nie wywołują w człowieku żadnych uczuć. Według ich teorii siadamy na wygodnym fotelu, włączamy telewizor, oglądamy wiadomości, jednym uchem przyjmujemy informacje, a drugim wypuszczamy, potem wyłączamy odbiornik i Idziemy spać, albo znajdujemy inne, „twórcze” zajęcie. Tymczasem obserwując innych i wgłębiając się w temat, dochodzimy do wniosku, że jest inaczej. Oglądając program z wiadomościami człowiekiem targają różne emocje i wcale nie jest on bezuczuciowy i obojętny wobec nich. Słysząc o strasznym kataklizmie, na przykład trzęsieniu ziemi, czy tsunami, 90% widzów identyfikuje się z ofiarami, współczuje im i jest świadoma tego, że ich też może coś podobnego spotkać. Pociąga to za sobą kolejne sznurki mechanizmu, co prowadzi do chętnie udzielanej pomocy, polegającej na wysyłaniu SMSów, czy większych sum pieniężnych na konto jakiejś organizacji charytatywnej, jadącej pomagać na dane terytorium. Weźmy inny przykład. Oto słyszymy w wiadomościach, że mąż zabił swoją żonę i dwie córki. Czy obojętnie wtedy wyłączamy telewizor? Na pewno nie. Targają nami silne uczucia, począwszy od złości, a skończywszy nawet na chęci zemsty i aktywnego wykonania wyroku na przestępcy. Teraz może bardziej radosny przykład. Dowiadujemy się, że mała Kasia, dzięki pomocy telewidzów zebrała fundusze na operacje zagranicą. Czy nie cieszymy się wtedy podobnie jak ona? Czy nie przeżywamy z nią w jakiś sposób tej radości? Ludzie, którzy mówią, że wiadomości nie wywierają na nich żadnych uczuć, albo kłamią, albo mają bardzo oschłe serca, bo jak pokazują przykłady każdy w jakiś sposób przeżywa to, co dzieje się z innymi członkami jego społeczeństwa.
Kontakt | Copyright @ 2010 Wiadomości